Wjazd na parking w Energylandii ma bardzo dobre oznaczenie. Przyjeżdżając w sezonie przed otwarciem, kierowani będziemy na główny parking przed głównym wejściem. Parkowanie usprawniają liczni pracownicy. W wakacje jest ich naprawdę wielu, ale także poza sezonem nie pozostaniemy sami w parkowaniu i opuszczaniu parkingów pod parkiem
Dzieci do 3 roku życia wchodzą do parku za symboliczne 1 zł. Ceny standardowych biletów do Energylandii. Bilet dla dzieci poniżej 3 roku życia – 1 zł; Bilet ulgowy dla dzieci do 140 cm wzrostu – 129 zł; Bilet normalny dla dorosłych i dzieci powyżej 140 cm wzrostu – 179 zł; Bilet ulgowy dwudniowy dla dzieci do 140 cm wzrostu
Dziesiątki atrakcji, rollercoastery, karuzele i imprezy tematyczne sprawiają, że wyjazd do tego największego parku rozrywki w Polsce to doskonały pomysł zarówno na rodzinną wycieczkę, jak i na przyjacielski wypad. Warto się zastanowić, jak się ubrać i co spakować, gdy zdecydujemy już się na wyjazd do Energylandii.
Należy do znanego przedsiębiorcy Marka Goczała, i o nim właśnie trzeba wspomnieć, jeśli pytamy, kto jest właścicielem Energylandii. On dba o to, aby to miejsce, które ma być prawdziwym rajem dla dzieci, nieustannie się rozwijało. Dzięki temu też w Energylandii praca, zarobki i warunki socjalne będą korzystne.
32 mil views, 386 likes, 111 loves, 50 comments, 24 shares, Facebook Watch Videos from EnergyLandia: Co Wam towarzyszy podczas przyjazdu do Energylandii / 侀 / / / Na pewno radość i
Jest to największy otwarty park wodny w Polsce. Co warto wiedzieć na temat Water Park Energylandia? Przedstawiamy garść faktów i najważniejszych informacji. Nowoczesne rozwiązania. Strefa Water Park powstała w roku 2016. W roku 2018 ta część Energylandii została uzupełniona o strefę wodnych atrakcji Tropical Fun.
. Wszyscy, którzy obchodzą urodziny, będą zaskoczeni ilością cudownych atrakcji, jakie znajdą w Zatorze. Ogromna Energylandia mieści dziesiątki zjeżdżalni, karuzel, kolejek, rollercoasterów, basenów i obiektów gastronomicznych. Naprawdę jest w czym wybierać i nie ma szans odwiedzić wszystkich punktów w zaledwie jeden dzień! Obszar Energylandii dzieli się na kilka tematycznych stref, z których każda jest wyjątkowa i zapewnia dużą dawkę wrażeń: Bajkolandia – strefa stworzona szczególnie dla małych dzieci, Strefa familijna – przeznaczona dla całych rodzin, Strefa ekstremalna – dla miłośników ekstremalnie szybkich rollercoasterów, Water Park – strefa stylizowana na wyspę tropikalną, z licznymi basenami, zjeżdżalniami i punktami wypoczynkowymi, Smoczy Gród – strefa, która przenosi gości w epokę średniowiecza, Aqualantis – nowa strefa, której powstanie zostało zainspirowane mityczną Atlantydą. Plany rozbudowy parku zakładają, że powstaną również nowe atrakcje: już wkrótce na przykład możemy oczekiwać otwarcia 7 strefy Sweet Valley. Urodzinowa zabawa na pewno będzie udana!
Wreszcie jest i nasza opinia o tym miejscu! Na liście naszych tegorocznych atrakcji podczas wyjazdu do Zakopanego była Energylandia. Początkowo myśleliśmy, żeby pojechać tam jadąc do Zakopanego lub z niego wracając. Dobrze, że skorzystaliśmy z rad Marleny, która przekonała nas, że to nie jest rozsądny pomysł. Powód jest prosty, na zwiedzenie Parku Rozrywki i skorzystanie z jego atrakcji potrzebny jest cały dzień a zmęczenie sięga zenitu i sprawia, że włóczy się nogami po niebie ciągnąc za sobą resztę ciała :) Przynajmniej takie były nasze odczucia, kiedy byliśmy w 3 dorosłych z 4 dzieci, z których każde chciało biec w innym kierunku i znikać nam z oczu 15 razy na sekundę. Oczywiście daliśmy radę a dzieci osiągały szczęście poziomu razy milion. I nie ma co zaprzeczać, że my też świetnie się bawiliśmy. Są zdjęcia, przy których śmiałam się godzinę i nie upublicznię ich, bo pękł mi monitor, kiedy je zobaczył. Na niektórych to chyba nawet dorośli bawią się lepiej niż dzieci, ale kto nam zabroni :) Czy opinie o tym miejscu nie są przesadzone? A atrakcje w Energylandii są warte uwagi? Jeśli wybieracie się do Energylandii i chcecie, żeby pobyt był naprawdę super przygodą, mam dla was kilka wskazówek, które totalnie możecie pominąć albo przeczytać i dać znać po wyjeździe, czy wam się przydały :) 1. Nie jedźcie w weekend Każdy inny dzień jest naprawdę lepszy. Powodem są gigantyczne kolejki do każdej atrakcji. Podobno duży ruch zaczyna się już w piątek, jednak to właśnie w weekendy trzeba stać nawet półtorej godziny w kolejce do bardziej obleganych atrakcji. Jeśli jedziecie bez dzieci, można to jeszcze jakoś ciekawie spożytkować scrolując tablicę fb czy czytając książkę, ale spróbujcie sobie wyobrazić stanie w takiej kolejce z dziećmi. Wasz poziom zmęczenia wzrośnie poza skalę. My byliśmy w poniedziałek i staliśmy w jednej kolejce 10 minut, bo akurat przed nami wbiegł autokar jakiś gimnazjalistów. Już tutaj marudzenie dzieci i hasło “długo jeszcze” pojawiało się za często. Ruch przy pozostałych atrakcjach był bardzo płynny, do tego stopnia, że czasami nawet nie wychodziliśmy z kolejki, żeby przejechać się nią jeszcze raz. Podobno w weekendy nie ma na to szans. Jeśli jednak nie macie wyboru i jedziecie w weekend, uzbrójcie się w tonę cierpliwości i po prostu dobrze się bawcie. 2. Weźcie ubrania na zmianę i płaszcze przeciwdeszczowe Jadąc z dziećmi zawsze warto mieć ubrania na zmianę ale tutaj nie tylko ze względu na ich ubrudzenie. Kilka atrakcji sprawi, że wyjdziecie mokrzy. Ale nie pochlapani, tylko naprawdę mokrzy, do bielizny :) Podobno można tego uniknąć zakładając płaszcz przeciwdeszczowy, który można kupić w automacie za 5 zł, ale jeśli zobaczycie tą informację po wyjściu z kolejki, tak ja my, to albo się przebierzecie w suche ciuchy albo będziecie tak paradować, aż wyschniecie :) Jest jeszcze jedna opcja, stoją megasuszarnie, z których skorzystanie również kosztuje 5 zł. Nie sprawdzałam, czy suszą skutecznie :) 3. Przeznaczcie na taką wycieczkę cały dzień Energylandia jest otwarta od kwietnia do października w godzinach 10-18, jednak w lipcu i w sierpniu od 10 do 20. Jeśli chcecie skorzystać ze wszystkich atrakcji i nie biegać pomiędzy nimi w biegu połykając kanapki, naprawdę potrzebujecie całego dnia. Zwłaszcza z dziećmi. My byliśmy 5 godzin, za późno przyjechaliśmy i nie doszliśmy do wszystkich atrakcji. I nie było kolejek do niczego. Jeśli więc pojedziecie w weekend i sporo czasu poświęcicie na stanie w kolejkach, jest szansa, że też się nie wyrobicie. 4. Zabierzcie kogoś do pomocy, jeśli jedziecie z dziećmi To nie żart. Nie chodzi nawet o wasze zmęczenie, do tego przecież jesteście przyzwyczajeni, jeśli macie dzieci :) Ale jeśli pojedziecie sami z dziećmi, to nigdy nie pójdziecie razem jako para na żadną kolejkę czy nigdzie. Najpierw jedno zostanie z dziećmi bo drugie będzie chciało na roller coaster, później zmiana. Przyznacie, że średnia przyjemność iść samemu na atrakcję, na której myślisz, że właśnie umierasz. I to w samotności :) Fajną opcją jest już pojechanie z drugą parą z dziećmi, ale życzliwi dziadkowie czy przyjaciele będą na wagę złota. 5. Przygotujcie swój prowiant, jeśli chcecie wydać mniej Jest tutaj 16 miejsc gastronomicznych, od fast foodów, przez naleśnikarnię, kawiarnię, smażalnię ryb po pizzerie czy crazy bubble. Głodni nie wyjdziecie ale jak to w takich miejscach bywa, musicie trzymać się za portfel. Kawałek pizzy dla jednej osoby to koszt rzędu 10-15 zł (w zależności od dodatków, chociaż na tyle spory, że spokojnie się najecie i naprawdę smaczny). Dla jednej osoby to żaden koszt ale jak jedziecie całą rodziną i każdy chce pizzę, potem lody a później znowu frytki z rybą (w końcu jesteście tutaj cały dzień) to już robi się pokaźna suma. Dlatego warto zabrać swoje kanapki, tudzież inne przekąski, bo jest kilka miejsc, gdzie można się rozłożyć, na leżakach lub kocyku i zjeść. 6. Bez względu na pogodę, kolejki, ceny czy mokre ubrania, bawcie się jak dzieci. Cały Park Rozrywki jest podzielony na 5 stref, ale one dosyć płynnie się uzupełniają więc ja nawet niespecjalnie to zauważyłam. Zresztą, kupując bilet dostaniecie mapę, nie zginiecie :) Budowane są nowe atrakcje, z których ja jestem bardzo ciekawa Strefy Wodnej. Water Park ma być podobno otwarta jeszcze w tym roku. Będą w niej baseny i brodziki oraz tropikalne bary. To może być naprawdę ciekawe, ale to wtedy chyba będzie wycieczka na 2 dni :) Wstęp kosztuje 99 zł za osobę dorosłą i 49 zł za dziecko powyżej 3 lat. Niby tanio nie jest ale jak się weźmie pod uwagę mnogość atrakcji i fakt, że na wszystkim można jeździć sporo razy (oczywiście jak nie ma kolejek) to cena nie jest wygórowana. Wszędzie można płacić kartą płatniczą. Reasumując, my polecamy bardzo, dla dużych i małych. Dobrze przygotowani zniesiecie wszystko :) Zobaczcie na zdjęciach to, czego nie oddadzą słowa. Przy okazji, zobaczcie jaka niezła burza nad nami wisiała. Na szczęście tylko troszkę pokropiło a reszta poszła w inną stronę. Ktoś z was już był w Energylandii? Macie jakieś inne wnioski, które warto by dopisać do tych 6 punktów? Mam nadzieję, że zachęciłam was do spędzenia tam choć jednego dnia pełnego energii :) Coś podobnego?czyczy warto pojechać do energylandiienergylandiaenergylandia cenyenergylandia czy wartogdzie pojechać w góry z dziećminapojechaćuwagęwartoweekend z dziećmizwrócić
Energylandia to największy Park Rozrywki w Polsce. Atrakcje bijące światowe rekordy oraz chęć przeżycia niesamowitej przygody przyciągają do Zatoru prawdziwe tłumy. Zarówno ci młodsi, jak i trochę starsi znajdą w Energylandii coś dla siebie. Jeśli tego lata planujesz odwiedzić Park Rozrywki Energylandia w Zatorze – koniecznie zapoznaj się z naszymi radami. Co warto ze sobą zabrać, których atrakcji nie można pominąć i czy jeden dzień wystarczy na sprawdzenie wszystkiego?1. Zaplanuj swój pobytTo punkt, od którego warto zacząć ten poradnik. Przed odwiedzeniem Energylandii warto zapoznać się z proponowaną ofertą, możliwościami dojazdu oraz noclegu. Powinniśmy zawczasu zdecydować, ile czasu chcemy spędzić na miejscu i z których atrakcji najbardziej chcielibyśmy skorzystać. W planie warto uwzględnić także listę rzeczy, które musimy ze sobą zabrać.
Energylandia to największy park rozrywki w Polsce. Na ogromnym terenie znajdują się liczne atrakcje dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Możemy bawić się w parku wodnym, strefie rodzinnej lub wybrać bardziej ekstremalne rozrywki między innymi najszybszy w Europie Roller Coster. Tu każdy znajdzie coś dla siebie. Energylandia to wymarzone miejsce na świetną, rodzinną zabawę. Ale czy na pewno całej? Zapraszam, przeczytaj moją opinie. PrzyjazdSierpniowy poniedziałek, o godzinie 11:00 dojechaliśmy do Zatoru. Zarówno przed nami, jak i za nami widać niekończący się sznur samochodów. Wszyscy jedziemy w tym samym kierunku, czyli do Energylandii. Z oddali widać już ogromny Roller Coster z drewna, który nawet z daleko robi niesamowite na teren parku gdzie jesteśmy skierowani przez obsługę na miejsce parkingowe. Już po chwili ustawiają się kolejne rzędy samochodów. Dookoła nas wielki teren wysypany utwardzonym kamieniem, jesteśmy tak daleko, że nie widać, w którą stronę kierować się do wejścia parku. Wraz ze spora grupą ludzi udajemy się we wskazanym kierunku. Nagle kończy się droga z kamyczków i zaczyna skoszone pole kukurydzy. Jak dwie inne rodziny, próbujemy przebrnąć przez pole z wózkiem. Niestety kończy się to niesieniem osobno wózka i dziecka. Dotarliśmy do drogi asfaltowej, przy której stoi ciuchcia. Ktoś woła „wsiadajcie z dziećmi, to jeszcze daleko”. Dzieci i ja wsiedliśmy, ale wózek nie zmieścił się, więc mąż musi iść pieszo. Na szczęście przejażdżka ciuchcią trwała krótko. Tak dojechaliśmy pod samo wejście się w stronę kas, dla osób indywidualnych otwartych jest 8, mimo tego wszędzie są kolejki. Półtora roczny syn nie mógł wytrzymać stania w jednym miejscu. Stoję więc sama około 15 minut, w końcu dotarłam do kasy. Kupuję bilet, pani mówi, że musi zobaczyć dzieci. Wszędzie tłum ludzi, kolejka za mną długa, głośno gra muzyka. Dzwonię do męża – nie odbiera, kolejny raz, kolejny…udało się! Dzieci dotarły do kasy, mamy bilety, mapkę parku oraz bilet parkingowy, który kosztował 5zł. Idziemy do bramek. W końcu jesteśmy w środku, zaczyna udzielać się nam klimat dobrej ogólnePrzyjechaliśmy z zamiarem skorzystania z kilku atrakcji, większość z nich znajdowała się w Strefie Familijnej. Z mapą w ręku przemierzaliśmy park. Co chwilę mijając budki z lodami, jedzeniem, sklepiki z zabawkami czy ubraniami. Było tego naprawdę sporo. Ścieżki w parku są szerokie i dobrze przystosowane do wózków. Nawet przy dużej ilości osób przemieszcza się po parku wygodnie. W Energylandii byliśmy w upalny dzień, dlatego bardzo spodobały się nam rozmieszczone po drodze mgiełki z wodą, dzięki którym można było co chwilę się ochłodzić. Będąc z dziećmi istotną sprawą są toalety. Rozmieszczone są dosyć często i nie ma do nich kolejek (oprócz WC przy wejściu i na basenie), są również dostępne miejsce do przewijania dziwiły mnie ustawione na ścieżkach suszarki, do których można wejść i wysuszyć się od stóp do głów (oczywiście po wrzuceniu monety). W Energyladnii wiele kolejek łączy się z wodą i trzeba liczyć się z tym, że zostaniemy obficie oblani wodą. Cały park rozrywki i ilości atrakcji robi ogromne wrażenie. Bezdyskusyjnie jest to świetne miejsce zarówno dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Istotny jest jeden problem. Wszędzie są tłumy ludzi i ogromne kolejki. Monster AttackPrzyjeżdżając do Enrgylandii, musisz mieć świadomość, że nie uda Ci się skorzystać z wszystkich upatrzonych atrakcji. Natomiast na plus należy zaliczyć fakt, że przychodząc do wybrane urządzenie wiesz dokładnie, ile będziesz czekać na wejście. Przed większością atrakcji i na ścieżkach umieszczone są liczniki czasu. W Strefie Familijnej zwykle potrzeba było około 60 minut. Szkoda nam było stać w tak długich kolejkach z powodu naszego malucha. Maciej i Michał weszli tylko do Monster Attack, a ja zostałam na zewnątrz. Mój 8 letni syn wyszedł zadowolony – to dragon Roller CoasterNastępnie ustawiliśmy się przy RMF Dragon Roller Coaster, jednym z naszych zamierzonych celów. Czas oczekiwania 60 min. Tym razem to ja poszłam z synem do kolejki. Wąską, zadaszoną ścieżką poruszaliśmy się całkiem szybko. Zadowoleni, że czas oczekiwania będzie może krótszy. Dość szybko minęliśmy kilka zakrętów. Po drodze schładzała nas mgiełka wody. W końcu dotarliśmy do ostatniej części trasy, tak minęła godzina. Obsługa parku informuje, że nie można mieć przy sobie bagaży, tzn. plecaków, torebek, saszetek – bez względu na rozmiar czy zapięcie. Przed samym wejściem przygotowane są szafeczki depozytowe (koszt 5 zł – można płacić kartą). Będąc już w środku można zostawić w szafeczkach drobne rzeczy, takie jak okulary, buty. Na tej kolejce siada się po 2 osoby. Przejazd RMF Dragon Roller Coaster trwa dosłownie kilka sekund, natomiast wrażenia są niesamowite i pozostają na długo. Wysiedliśmy przerażeni, a zarazem zadowoleni. Udzieliła się nam duża dawka adrenaliny. Water ParkMłodszy syn w tym czasie zwiedzał pozostałą część Parku. Był już trochę zmęczony, więc licząc na odpoczynek na leżakach lub skrawku zieleni, poszliśmy na strefę z basenami do Water Park. Nic bardziej mylnego. Tłum ludzi i tam był ogromny. Niestety, w tym miejscu nie dało się odpocząć. Duża kolejka do przebieralni, brak wolnych leżaków, brak miejsc w szafkach depozytowych oraz kolejka osób czekających na zwolnienie szafki. Udało się nam przebrać przez kolejkę do przebieralni i z wózkiem przy samym basenie, na zmianę wchodziliśmy z dziećmi do wody. Na wszystkich zjeżdżalniach była duża kolejka, więc znowu musiliśmy maluszków jest bardzo fajny basen z licznymi fontannami, małą zjeżdżalnią (bez kolejki :)). Dla starszego syna nie jest to już atrakcyjne miejsce, jeśli nie korzysta ze zjeżdżalni. Woda w dwóch basenach jest płytka, natomiast w trzecim, niewielkim basenie głębokość wynosiła 130cm. Niestety był tam tłum ludzi i nie dało się pływać, ani za bardzo poruszać. Ze strefy basenów najbardziej zadowolony wyszedł najmłodszy syn, a nam udało się ochłodzić. Water Park jest bardzo atrakcyjny, ale nie przy tej ilości osób. Roller Coaster "Śmiejżelki Energusia"Kolejną wybraną przez nas atrakcją był trochę mniejszy niż poprzedni Roller Coaster – “Śmiejżelki ENERGUSIA”. Dostarczył nam mniej adrenaliny, natomiast wyszliśmy z niego zadowoleni i pełni wrażeń. Czas oczekiwania był znacznie krótszy – około 25 minut. W między czasie przeszliśmy kilka atrakcji dla najmniejszych dzieci, gdzie nie było kolejek lub były znacznie mniejsze. Wybraliśmy samolociki, koniki i inne podobne urządzenie, z których 18 miesięczny syn mógł korzystać pod opieką osoby dorosłej. Oczywiście był tam bardzo szczęśliwy. Na więcej wrażeniem tego dnia nie mogliśmy już liczyć, ponieważ nie udało się nam w porę uśpić Mikołaja. Wszyscy zmęczeni i z mega wściekłym dzieckiem na rękach opuściliśmy park około PodsumowanieEnergylandia jest bardzo atrakcyjnym parkiem rozrywki. Mnóstwo różnorodnych atrakcji, urządzeń, muzyki. Klimat idealny do zabawy. Problemem jest zbyt duża ilość osób i ogromne kolejki. Cena za bilet jest wysoka. Za 2 osoby dorosłe, dziecko i maluszka zapłaciliśmy prawie 350zł. Spędziliśmy tam 6 godzin, z czego udało się nam skorzystać z 2 rollercoasterów, brodzika i kilku karuzel dla maluszków. Zgodnie z regulaminem płaci się za wejście i można korzystać do woli z każdej atrakcji. W praktyce jest to nie możliwe. Czas oczekiwania w najciekawszych miejscach to minimum 60 minut. Byliśmy w parku w poniedziałek. Nawet nie chcę myśleć, co tam się dzieje w weekend! A dodatkowa opłata za miejsce parkingowe na kamieniach, bardzo daleko od wejścia do parku, z przejściem przez pole skoszonej kukurydzy to już lekka że nie jest to miejsce dla małych dzieci (tych wózkowych). Mimo, że są wyznaczone atrakcje nawet dla najmłodszych to w zasadzie niewiele czerpią z tego korzyści. Smolociki, karuzele i inne podobne atrakcje znajdziemy w innych parkach, króte są spokojniejsze, bardziej przyjazne dla małych dzieci i przede wszystkim tańsze. Tłum ludzi, hałas, upał powodował ogólne rozdrażnienie. Mieliśmy problem, aby się rozdzielić i pójść w różne miejsca. Nasz plan, że rozdzielimy się w parku i będziemy korzystać z urządzeń ze starszym synem lub nawet osobno w strefie ekstremalnej nie wyszedł. W mojej ocenie dziecko, które jest w stanie skorzystać z atrakcji adekwatnie do ceny biletu, musi mieć wzrost minimum 120 cm (wymóg konieczny przed wejściem na wybrane urządzenia). Przede wszystkim dlatego, że mają do dyspozycji urządzenia, których nie spotkamy w innych parkach rozrywki w Polsce. Z Energylandii wróciliśmy zawiedzeni. Mimo to mam nadzieję, że jeszcze tam pojedziemy, jak młodszy syn trochę podrośnie. Z pewnością następnym razem wybierzemy się w tygodniu i poza okresem wakacyjnym. Przebywając w okolicach Zatoru odwiedziliśmy również park dinozaurów – Zatorland. Polcecam to miejsce nawet z małymi dziećmi. Więcej informacji zamieszczę już w krótce na blogu. LokalizacjaEnergylandia znajduje się w Zatorze, około godziny jazdy samochodem z Krakowa.
EnergyLandia to największy w Polsce park rozrywki, który oferuje swoim gościom naprawdę dużo atrakcji. Znajdują się tam także rollercoastery bijące wszystkie możliwe krajowe rekordy: wysokości, prędkości oraz długości. Wszystko to powoduje zwiększenie popularności tego miejsca. Park coraz chętniej odwiedzany jest przez mieszkańców dalszych części kraju a nawet przez gości zza granicy. Najwięcej można tutaj spotkać Słowaków, Czechów, Ukraińców oraz Rosjan. Zator – nieduża miejscowość położona około 50 kilometrów od Katowic i 45 kilometrów od Krakowa. Problem dojazdu osób niezmotoryzowanych z Krakowa został rozwiązany poprzez uruchomienie pociągu, który o godzinie 08:23 odjeżdża z dworca Kraków Płaszów, a na dworzec w Zatorze przybywa o 09:32, pozostaje jeszcze pokonanie dystansu z dworca do parku, którego przejście zajmuje około 20 minut. Pociąg powrotny wyjeżdża ze stacji Zator o godzinie 18:18. Jeśli chcielibyście zostać w parku nieco dłużej możecie liczyć na takich przewoźników jak Spisak, którzy uruchamiają połączenia autobusowe do Krakowa. Większy problem mają jednak mieszkańcy aglomeracji śląskiej, którzy na Facebookowym profilu EnergyLandii upominają się o bezpośrednie połączenie z Katowic. Obecnie dojazd także jest możliwy ale prawdą jest, że informacji o tym połączeniu ciężko wyszukać w internecie. Podróż zaczynamy na dworcu głównym w Katowicach, gdzie o godzinie 08:37 rusza pociąg Kolei Śląskich do Oświęcimia, dotrzemy tam o 09:46. Następnie należy przejść na przystanek tuż obok dworca, skąd odjeżdżają busy firm Gołba Bus oraz Bako do Zatora co 30 minut. Na prośbę kierowcy zatrzymują się na przeciwko bramy EnergyLandii. Powrót także nie powinien stanowić większego problemu, kierowcy również w tym przypadku chętnie odbiorą pasażerów niemalże spod bramy EnergyLandii, wystarczy pomachać ręką, kiedy widzimy nadjeżdżającego busa w kierunku Oświęcimia. Ostatni bezpośredni pociąg do Katowic odjeżdża o godzinie 17:29, jednak to nie stanowi problemu, ponieważ co kilkanaście minut kursują busy do Katowic. Połączenia autobusowe obsługiwane są głównie przez PKS Pszczyna i firmę Bryl&Wójcik. *godziny odjazdów podane są według rozkładu obowiązujego w dni powszednie. 510 wpisówJeśli interesujesz się parkami rozrywki i masz tzw. lekkie pióro - dołącz do naszego zespołu i redaguj z nami nasz mini portal.
co warto wziąć do energylandii