Sławę przyniosła mu rola Ramzesa XIII w filmie „Faraon” z 1966 roku. Jerzy Zelnik przez 47 lat był mężem Urszuli, opiekował się żoną w chorobie, był z nią do jej śmierci w 2014 roku.Dopiero gdy odeszła, wyjawił mroczną tajemnicę, którą oboje skrzętnie ukrywali. „Mieliśmy swoje wzloty i upadki.
Mateusz Damięcki wraz z żoną Pauliną oraz dwójką dzieci udał się na wakacje. Rodzina wypoczywa nad polskim morzem, skąd dodała urocze zdjęcie. Damięccy pozdrawiają swoich obserwatorów, a Ci nie kryją zachwytu. Artykuł Mateusz Damięcki z żoną wypoczywa nad morzem. Pokazał zdjęcie.
Urszula Zelnik odeszła po walce z ciężką chorobą. Aktor wciąż wspomina wspaniałe lata, jakie przyszło im razem przeżyć. W przeszłości zdarzyły się im również tragiczne momenty.
Mateusz Zelnik. November 17, 2020 · Zapraszam do kontaktu w sprawie sesji świątecznych na terenie Warszawy
Jerzy Zelnik znany ze swej żarliwej wiary opowiedział o swoim nawróceniu na chrześcijaństwo. Aktor opowiedział też o chorobie małżonki
Papież Franciszek udzielił wywiadu włoskiemu dziennikowi o wojnie w Ukrainie i w pewnym momencie padły "słynne" już słowa o "szczekaniu pod drzwiami Rosji przez NATO". Cytaty z papieża są dziś ostro komentowane. Zdaniem Jerzego Zelnika komentujący nie zrozumieli wypowiedzi Franciszka. 28-02-2022 08:32. Jerzy Zelnik boi się o Polskę.
. Dla żony Jerzy Zelnik ochrzcił się i nawrócił. Ula dzięki heroicznym wręcz poświęceniom utrzymała dziecko Data utworzenia: 31 października 2021, 9:00. Dla swojej wybranki serca Jerzy Zelnik przyjął chrzest, komunię i bierzmowanie. Nie uchroniło to jednak aktora od życiowych błędów, które o mały włos nie skończyły się rozwodem. Po śmierci swojej ukochanej żony Urszuli nieraz przyznawał jednak, że była ona największą miłością jego życia. Przeżyli ze sobą ponad 45 lat. Jerzy Zelnik z żoną Urszulą. Foto: Marek Szymański / Forum Jerzy Zelnik i Urszula doczekali się upragnionego syna, ale ich związek nigdy nie należał do łatwych. – Muszę przyznać, że dostarczyłem Urszuli bardzo wielu stresów i mam za co bić się w piersi – mówił w jednym z wywiadów o swojej żonie aktor, który często bywał w domu gościem i nie stronił od kieliszka. Jak sam przyznawał zatruwał się alkoholem i to tak bardzo, że na ich pierwszym wspólnym sylwestrze pół nocy spędził w łazience obejmując sedes. – Później, w kryzysowych sytuacjach, żona często wypominała mi tamto zdarzenie, mówiąc: „Że też ja się wówczas do ciebie nie zraziłam” – wspominał. Jerzy Zelnik nie był wierny żonie? Co gorsza przystojny aktor wikłał się także w liczne flirty i romanse. I choć ostatecznie zawsze wracał skruszony do żony, jej wyrozumiałość i cierpliwość miała swoje granice. – Mieliśmy swoje wzloty i upadki. Kochaliśmy się, a jednocześnie walczyliśmy ze sobą. Niegdyś zaniedbywałem żonę. Trafiały mi się momenty pozamałżeńskiego zauroczenia. Kilkakrotnie złamałem przysięgę wierności. Czasem wydawało się, że nasze małżeństwo jest na krawędzi rozpadu, ale zawsze była we mnie świadomość, że łączy nas miłość, o którą należy walczyć – przyznawał szczerze. Kiedy się poznali on miał już za sobą słynną rolę Ramzesa XIII w „Faraonie” i na brak zainteresowania ze strony płci przeciwnej nie mógł z pewnością narzekać. Studiował wówczas na warszawskiej PWST i w uczelnianej bibliotece natknął się na atrakcyjną uczennicę Liceum Techniki Teatralnej. Zrobiła na nim tak piorunujące wrażenie, że od bibliotekarki wybłagał jej adres, pod który szybko się udał. – Moją uwagę przykuła absolutnie zjawiskowa dziewczyna. Włosy - ciemny kasztan, oczy błękitne jak dwa jeziora, wspaniałe nogi w ażurowych pończoszkach, bardzo wtedy modnych. Przeszła obok, nie zwracając na mnie uwagi, a ja aż zaniemówiłem – wspominał w swojej autobiografii „Szczerze nie tylko o sobie”. Uczucie, które ich połączyło było bardzo burzliwe i namiętne. Efektem była nieplanowana ciąża, którą dziewczyna postanowiła usunąć. To była ich wspólna decyzja, której po latach obydwoje bardzo żałowali. Później przez dłuższy czas starali się o dziecko i po dwunastu latach doczekali się potomka. – Ula dzięki heroicznym wręcz poświęceniom utrzymała dziecko. Leżała przez sześć miesięcy w szpitalu. Wreszcie miłosierny Bóg dał nam nagrodę. W 1981 roku urodziła synka. Dała mu imię Mateusz, nie wiedząc, że to imię znaczy Boży Dar – opowiadał aktor znany ze swojej gorącej religijności. Zapewne jednak nie stałby się gorliwym katolikiem, gdyby nie warunek przyszłej małżonki, która chciała ślubu kościelnego. W wieku dwudziestu czterech lat aktor przyjął więc chrzest, komunię i bierzmowanie. I nigdy tej decyzji nie żałował. – Ochrzciłem się pod wpływem żony. Ona chciała ślubu kościelnego, a ja próbowałem dowiedzieć się, co to znaczy chrześcijaństwo. No i oczywiście później doznałem takiej strzelistości, że to ja, neofita, wiodłem ku Bogu moją żonę, wychowaną w wierze od dziecka – mówił po latach. Jerzy Zelnik - Odejście najważniejszej kobiety jego życia Zobacz także Kiedy w 2011 roku pani Urszula dostała wylewu pan Jerzy troskliwie i z wielkim oddaniem się nią opiekował. Zrezygnował z etatu w teatrze, by być blisko żony. Prał, gotował, sprzątał, nauczył się też cieszyć pozornie błahymi sprawami. – Trzeba to wszystko nieść i cieszyć się, że można pomóc. Dlatego dziś rozpoznaję się jako człowiek służący – mówił wówczas. Trzy lata później, w maju 2014 roku ukochana kobieta odeszła od niego na zawsze. – Nigdy nie miałem wątpliwości, że Urszulka była moją miłością, która - jak latarnia morska - pokazywała mi drogę do domu, do tego, co naprawdę ważne – powiedział po jej śmierci aktor. HAK Jerzy Zelnik pokonał COVID-19. Zdradza, co mu pomogło Jerzy Zelnik nie chce o tym słyszeć. Dla Barbary Bursztynowicz to może być przykre Jerzy Zelnik o aferze szczepionkowej wśród aktorów. „Poczekam na swoją kolej" /7 Marek Szymański / Forum Jerzy Zelnik z żoną Urszulą. /7 Marek Szymański / Forum Jerzy Zelnik z żoną Urszulą. /7 - / Kapif Jerzy Zelnik z żoną Urszulą. /7 - / Kapif Jerzy Zelnik z żoną Urszulą. /7 - / Kapif Jerzy Zelnik /7 Piotr Rybarczyk / PAP Jerzy Zelnik z żoną Urszulą. /7 Barbara Ostrowska / PAP Jerzy Zelnik z żoną Urszulą. Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
Pani Urszula i pan Jerzy są małżeństwem od ponad 43 lat. Ale wielkim sprawdzianem ich miłości był listopad 2011 r. Pani Urszula dostała wylewu krwi do mózgu. Jej stan zdrowia był fatalny. Od tamtej pory Zelnik jest na każde jej zawołanie. Opiekuje się ukochaną z ogromnym oddaniem. - Zrezygnowałem z etatu w teatrze, który mnie już od jakiegoś czasu krępował. Już wcześniej marzyłem o wolności. Wreszcie się jej dochrapałem po 40 latach pracy - mówi z przekąsem. Mimo wyczerpujących, zwłaszcza psychicznie chwil wielki aktor w ogóle się nie załamuje. - Na początku było trudno, ale jestem zbyt silny, z dobrego kruszcu zrobiony, by się łamać. Nie poddaję się i nie poddam do osiemdziesiątki - zapewnia. Na szczęście są efekty jego walki o zdrowie żony. - Zaczyna mnie powoli odciążać w podstawowych rzeczach, jak przygotowanie lekarstw, podgrzanie obiadu, ale wciąż jeszcze długa droga przed nią. Ma takie dni, kiedy jest zła i sfrustrowana z powodu tego, co się stało, ale walczy - wyznaje Zelnik. Pani Urszula odmawia rehabilitacji w szpitalach. Zalecone ćwiczenia wykonuje sama. Poza tym leczy się ziołami i medycyną niekonwencjonalną. W głosie pana Jerzego trudno jednak szukać nuty załamania. Wręcz przeciwnie. Wydaje się umocniony tą walką. - Radzę sobie świetnie. Nie jest to trudne, można opanować opiekę nad chorą osobą - mówi z uśmiechem Zelnik i dodaje: - Nauczyłem się bardzo dobrze gotować, głównie specjalizuję się w rybach i drobiu, zupy też mi dobrze wychodzą. Nigdy nie gotowałem, ale Ula mi wszystko tłumaczyła. Wydaje mi się, że uczeń przerósł mistrza.
Nieziemsko przystojny. Smagły, o kruczoczarnych włosach i hipnotyzującym spojrzeniu. Popularność Jerzemu Zelnikowi przyniosła mu kultowa już dziś rola Ramzesa XIII w filmie „Faraon” Jerzego Kawalerowicza z 1966 roku. Na planie tej produkcji poznał i wdał się w romans z Barbarą Brylską. Jednak to Urszula Zelnik była jego największą miłością. Byli razem przez 47 lat. Gdy doznała rozległego wylewu, opiekował się nią do końca, aż do śmierci w 2014 roku. Po tym, jak odeszła, ujawnił sekret, który ukrywali przez niemal pół wieku. I przyznał również, że dopuszczał się zdrady małżeńskiej... Urszula i Tomasz Kujawski: „Mamy za sobą wiele zakrętów, ale na szczęście udało nam się pozbierać” Jerzy Zelnik: byłem młody, kochliwy Jerzy Zelnik urodził się w Krakowie. Jego mama była tłumaczką z języka rosyjskiego i niemieckiego. Ojciec - Jan Zelnik – zajmował się dźwiękiem w Polskim Radio, pracował także jako reżyser. „Ojciec nauczył mnie, że aktor nie może mieć na zewnątrz więcej niż wewnątrz. Musi zostawić pewną tajemnicą”, wspominał. Z ojcem chodził na długie spacery, zapamiętał też wybuch jego złości, gdy chciał pójść na spotkanie z nieodpowiednią, zdaniem ojca, kobietą. „Byłem na pierwszym roku studiów, byłem kochliwy. Zaniedbywałem naukę na rzecz zabawy”, mówił w rozmowie dla portalu „Opoka". W Warszawie skończył prestiżowe liceum im. Tadeusza Reytana i Szkołę Teatralną. Jego debiutem scenicznym w 1968 roku była rola Karola Kriebla w sztuce Vacława Havla „Puzuk, czyli uporczywa niemożność koncentracji”. W teatrze grał dużo, współpracował z wybitnymi reżyserami: Jerzym Jarockim, Konradem Swinarskim i Zygmuntem Hubnerem - w latach 70. pracował z nim w Teatrze Powszechnym w Warszawie, w czasach jego świetności. Zobacz też: Wielką karierę przyćmiły osobiste tragedie... Jak wygląda dziś życie Barbary Brylskiej? Fot. Z Anną Dymną w flmie „Epitafium dl Barbary Radziwiłłówny", 1983 rok. Fot: INPLUS/East News Jerzy Zelnik: Na wieki wieków Faraon, a czasem też doktor Murek Sławę przyniosła mu tytułowa rola w filmie „Faraon”, wielkim widowisku historycznym Jerzego Kawalerowicza. Film był nominowany w 1966 roku do Oscara, ostatecznie przegrał z „Kobietą i mężczyzną” Claude Leloucha, ale robił wrażenie. Do roli faraona Ramzesa startowało 50 aktorów, były nawet takie plany, żeby zagrał go Daniel Olbrychski z ufarbowanymi na czarno włosami. Ale ostatecznie wybrano Jerzego Zelnika. Dwudziestoletni aktor świetnie poradził sobie z wyzwaniem, do tego po premierze filmu stał się wielką gwiazdą i bożyszczem milionów kobiet. Do szkoły teatralnej wrócił dopiero po dwóch latach i jak wspominał, wiele czasu zajęło mu przekonanie kolegów, że z racji sukcesu nie ma żadnych przywilejów. W audycji Anny Lisieckiej w Polskim Radiu w 2001 roku tłumaczył: „Miałem dwie dwóje: z dykcji i głosu i to jest najlepszy przykład na to, jak porażki się przydają. Dzisiaj nie ukrywam, że te dziedziny stały się moim konikiem”. Faraon nie jest jedyną popularną rolą Jerzego Zelnika, aktor grał także u Andrzeja Wajdym w filmie „Piłat i inni”, w popularnych serialach: „Doktorze Murku” i „Królowej Bonie”, gdzie wcielił się w postać króla Zygmunta Augusta. Plotkowano wtedy o jego romansie z Barbarą Radziwiłłówną, czyli Anną Dymną. Być może dlatego, że oboje grali w tym filmie ostre sceny miłosne. „Mocno między nami iskrzyło”, wspominał Jerzy Zelnik. „Ale oboje nie byliśmy już wolni, więc uważaliśmy, żeby nie posunąć się za daleko i nie narobić sobie kłopotów. Ale to wiedziały nasze głowy, a ciało jest głupie. Baliśmy się oboje, że pod tym prześcieradłem sytuacja wymknie nam się spod kontroli”, opowiadał po latach w książce „Dżentelmeni PRL-u”. Z kolei Anna Dymna skomentowała, że to tylko „takie opowiastki”. Zobacz też: Olena Leonenko-Głowacka o Januszu Głowackim: „Cały czas jest ze mną, czuję go… Moja miłość trwa” Fot. fot: East News Jerzy Zelnik i Barbara Brylska: jego wielka pierwsza miłość Spotkali się na planie „Faraona”. Barbara Brylska grała kapłankę Kamę. Wydawało się, że idealnie do siebie pasują. Młodzi, piękni, właściwie nieskazitelni, zjawiskowi. Brylska zachwycała się Jerzym Zelnikiem jeszcze w Szkole Teatralnej. W książce Barbary Rybałtowskiej wspominała: „Jestem estetką, on był tak skończenie piękny i tak nieprawdopodobnie pięknie zbudowany. Poza tym to intelektualista. Imponował wszystkim”. On stracił dla niej głowę. Niestety, Kama i Ramzes mieli ze sobą tylko kilka dni zdjęciowych. Większość zdjęć realizowano na pustyni, film kręcony był przez 3 lata, w Egipcie i ZSRR. Zelnik szaleńczo tęsknił za ukochaną. „Pamiętam okres, kiedy byłem na pustyni przez pięć miesięcy i marzyłem, że ona tam przyjedzie, choć wiedziałem, że miała sceny tylko w atelier. Oczekiwałem jednak cudu. Tam na tej pustyni bardzo się tęskniło za wszystkimi bliskimi. A ja czułem nieprawdopodobny głód Baśki”, mówił w jednej z rozmów i dodawał: „to była moja pierwsza pełna miłość - uczucie połączone z konsumpcją”. Opowiadał, że był zaślepiony tą miłością, choć wiedział, że „Baśka” nie jest wolna. Niestety uczucie nie przetrwało próby czasu. Barbara Brylska - w przeciwieństwie do Jerzego Zelnika, wtedy kawalera, rzeczywiście nie była wolna. Miała męża, aktora Jana Borowca. Gdy w końcu dostała zgodę na rozwód, namiętność między nią i Jerzym Zelnikiem już wygasła. Jerzy Zelnik: ślub i inne życiowe przełomy Kobietę swojego życia poznał w 1969 roku w… bibliotece. Jerzy Zelnik był już wtedy znanym aktorem. Urszula uczyła się w liceum. „Niesamowicie zgrabna, z oczami jak jeziora dwa”, wspominał. W sierpniu 1969 roku, na dwa miesiące przed ślubem, aktor przyjął sakrament chrztu w kościele Bożego Ciała na krakowskim Kazimierzu. Wychował się w rodzinie „obojętnej religijnie”. „Ochrzciłem się pod wpływem żony. Ona chciała ślubu kościelnego, a ja próbowałem dowiedzieć się, co to znaczy chrześcijaństwo. No i oczywiście później doznałem takiej strzelistości, że to ja, neofita, wiodłem ku Bogu moją żonę, wychowaną w wierze od dziecka”, mówił w jednym z wywiadów. Niedługo przed ślubem okazało się jednak, że Urszula, uczennica klasy maturalnej, jest w ciąży. Zdecydowali się wtedy na aborcję, o czym Jerzy Zelnik powiedział publicznie dopiero po śmierci żony. Miał wtedy chyba taką potrzebę życiowych rozrachunków. W książce „Szczerze nie tylko o sobie” z 2016 roku pisał: „byliśmy młodzi, sądziliśmy, że mamy jeszcze czas na powiększenie rodziny. Urszulka musiała myśleć o skończeniu szkoły, ja byłem u progu kariery, a dziecko to przecież obowiązki, rezygnacja z siebie. Dopiero rozpoczynaliśmy życie we dwoje. Ta decyzja na zawsze okaleczyła naszą psychikę, zrujnowała zdrowie Urszulki, nie mieliśmy też pojęcia, jak wielki to grzech. (...) Nie chodzi tu o publiczną spowiedź. Chcę przestrzec. Nie dajcie się omamić, aborcja to nie jest rozwiązanie problemów, tylko ich źródło”, przestrzegał. Zobacz też: Niesamowita historia miłości Wojciecha i Barbary Kilarów. Uczucie, które przetrwało wiele burz Fot. Erazm Ciolek / Forum Jerzy Zelnik, Urszula Zelnik, ślub, październik 1969 roku Fot. Jerzy Zelnik z żoną Urszulą i synem Mateuszem, 2001 rok. Fot: Marek Szymański/Forum Urszula i Jerzy Zelnikowie: miłość przekreśla trudne chwile Na narodziny drugiego dziecka czekali długo, ich jedyny syn Mateusz przyszedł na świat dwanaście lat po ślubie. „Ula dzięki heroicznym wręcz poświęceniom utrzymała dziecko. Leżała przez sześć miesięcy w szpitalu. Wreszcie miłosierny Bóg dał nam nagrodę. W 1981 roku urodziła synka. Dała mu imię Mateusz, nie wiedząc, że to imię znaczy Boży Dar”, pisał aktor. Sam chciał mieć duża rodzinę. „Gdybym mógł coś w życiu zmienić – chciałbym mieć przynajmniej troje (dzieci). Pan Bóg wynagradza mi to we wnukach, mam dwoje, na razie”, opowiadał portalowi „Opoka". Młodzi małżonkowie wybudowali dom na Zaciszu w Warszawie, z czasem kupili też kawałek ziemi na Podlasiu. Wydawali się i pewnie byli zgranym, dobrym małżeństwem. Zawsze pokazywali się razem. Widać było, że są sobie bliscy. Zresztą byli ze sobą 47 lat! Aktor mówił kiedyś, że dostarczał żonie stresów i ma za co bić się w piersi. Przyznawał, że czasem traktował dom jak hotel. Przyjeżdżał z filmowego planu i był jedynie ciałem, bo duchem cały czas myślał o roli. Ale mówił też, że „miłość przekreśla wszystkie trudne chwile i pozwala odnowić, zapomnieć. Dać szansę”. I dodawał: „Oprócz miłości łączy nas też wielka przyjaźń (...). Staramy się nie tracić urody i kondycji. Dbamy o siebie - dla siebie". Czasem żona zarzucała mu, że to ona jest mężczyzną w tym związku, szczególnie jeśli chodziło o wychowanie syna. Kiedy w 2011 roku Urszula Zelnik doznała rozległego wylewu, bardzo oddanie się nią opiekował. Wymagała rehabilitacji, którą on zapewniał jej, jak tylko mógł. Praktycznie wycofał się z życia zawodowego, by móc poświęcić cały czas żonie. Przejął wszystkie domowe obowiązki. Niestety Urszula Zelnik zmarła w 2014 roku... Czytaj także: Trzykrotnie dokonała aborcji. Nina Andrycz żyła tak, jak chciała. Nie zmienił tego nawet Stalin Fot. Jerzy Zelnik w sesji zdjęciowej z lat 60. Fot: INPLUS/East News Jerzy Zelnik: małżeńskie wzloty i upadki „Mieliśmy swoje wzloty i upadki. Kochaliśmy się, a jednocześnie walczyliśmy ze sobą. Niegdyś zaniedbywałem żonę. Trafiały mi się momenty pozamałżeńskiego zauroczenia. Kilkakrotnie złamałem przysięgę wierności. Czasem wydawało się, że nasze małżeństwo jest na krawędzi rozpadu, ale zawsze była we mnie świadomość, że łączy nas miłość, o którą należy walczyć. Przysięga wobec Boga zobowiązuje. Trzeba uderzyć się w piersi i przyjąć konsekwencje swoich czynów”, opowiadał aktor w wywiadzie dla „Dobrego Tygodnia". Tłumaczył też, że czuje się nadal związany ze swoją żoną, która jest w niebie. „Teraz nie potrzebuję żadnej kobiety. Ten temat mnie nie interesuje. A jak nawet panie do mnie wzdychają, to dzięki temu będą lepiej dotlenione”, mówił. Miłość, wiara, polityka Jerzy Zelnik był nie tylko aktorem, zaangażował się też politycznie. Od 2010 roku popierał „Prawo i Sprawiedliwość”, był w komitecie poparcia Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta, a potem Andrzeja Dudy. Był też bardzo zaangażowany w sprawy kościoła i wiary. Mówił wtedy, że chce „głosić rzeczy piękne i prawdziwe”. I uzupełniał: „ludziom miłość kojarzy się z seksem. Mnie kojarzy się z Bogiem i Ojczyzną”. Swoje zaangażowanie tłumaczył „odruchem serca”, który nastąpił po katastrofie smoleńskiej. Jego znajomi dziwili się temu politycznemu zaangażowaniu. Mówili, że Jurek to człowiek „niesamowicie ideowy”, wierzący, ale nie partyjny. W 2016 roku ujawniono dokumenty świadczące o kilkumiesięcznej współpracy Zelnika ze Służbą Bezpieczeństwa. Aktor przeprosił za to osoby, które mógł w ten sposób skrzywdzić i mówił, że traktuje ten epizod w kategoriach błędów młodości. W momencie współpracy miał 20 lat. Wycofał się jednak z polityki, i na pewien czas z aktywnego życia. Pisał scenariusze, reżyserował spektakl o emisariuszu Janie Karskim („Blizny pamięci” , 2019 rok). W 2020 roku zabrał głos w sprawie Strajku kobiet: „tu można chyba mówić o jakimś odczłowieczeniu tych kobiet. Może jestem bardzo surowy, ale noszę w sobie to bolesne doświadczenie aborcji, z którego nie umiem się wyspowiadać. Do końca życia zapewne będę cierpiał z tego powodu, chociaż księża tłumaczą mi, że już się z tego wielokrotnie wyspowiadałem...”. Podkreślił, że takie kobiety wymagają duchowych rekolekcji, niekoniecznie kościelnych. „Można powiedzieć, że żyjemy w społeczeństwie na różnym poziomie rozwoju. Wiele osób zatrzymało się niestety na poziomie niedouczenia i niedojrzałości. Ich religią jest „daj”, a nie „masz”. I tu jest problem”, tłumaczył w portalu wpolityce. W sierpniu 2021 roku był gościem Horyniec Zdrój Art Festiwal, gdzie zaprezentował spektakl złożony z listów i wierszy Norwida. Zobacz też: Zakochani raz i na zawsze: Stanisław Lem i jego żona Barbara. O tej miłości mogłaby powstać piękna powieść
Aktor Jerzy Zelnik wyznał w wywiadzie dla „Dobrego Tygodnia”, że dopuszczał się zdrady małżeńskiej. Żona Zelnika nie żyje od trzech lat, a aktor deklaruje teraz, że po jej śmierci postanowił być jej wierny. Aktor, znany z „Faraona”, już w przeszłości był podejrzewany o „skoki w bok”. Teraz zdecydował, po latach, wyjawić prawdę. Jak wynika z jego wypowiedzi, kilka razy zdradził swoją żonę, Urszulę, która zmarła w 2014 roku. – Niegdyś zaniedbywałem żonę. Trafiały mi się momenty pozamałżeńskiego zauroczenia. Kilkakrotnie złamałem przysięgę wierności. Czasem wydawało się, że nasze małżeństwo jest na krawędzi rozpadu – mówił w wywiadzie dla „Dobrego Tygodnia” Zelnik. – Przysięga wobec Boga zobowiązuje. Trzeba uderzyć się w piersi i przyjąć konsekwencje swoich czynów – dodał. Aktor powiedział też, że choć wrócił do kariery zawodowej (porzucił karierę na jakiś czas, gdy w 2011 roku jego żona przeszła wylew krwi do mózgu, walka o jej życie trwała do 2014 roku – red), przestał wdawać się w romanse. – Jestem nadal związany ze swoją żoną, która jest w niebie. Teraz nie potrzebuję żadnej kobiety. Ten temat mnie nie interesuje. A jak nawet panie do mnie wzdychają, to dzięki temu będą lepiej dotlenione – skwitował Zelnik.
dziadzio Kuba ze śmietnika co kapuje na Zelnikadajcie mu spokoj . on ma 70 latPani Paulina Młynarska trafiła w 10! Żenująca KŁAMIE!!! Bo jak to możliwe, że w rzekomo "całym" zapisie rozmowy NIE MA fragmentów z nagrania puszczonego w audycji???!!!Najnowsze komentarze (337)same k***y zydowsko - gnida i tyle; jeszcze teraz wyszła ta jego teczka, jako katolicki pobożniś powinien sie ukryć w on Bogu może spojrzeć w oczyLizut to dno i nędzny prowokator. Taka gnida dziennikarska. Zmanipulował wypowiedź Szatan kim ty jesteś kobieto, żeby oceniać takiego aktora jakim jest Zelnik? Zelnik jedną rolą w Faraonie przebił cały życiowy dorobek Kurdej coś tam, nawet te role których jeszcze nie są spacje przed wykrzyknikami Pani to się PISIAKI zdenerwowały bo się wydało ze co do Zelnika wielu miało racje ze to słuzalcza pisowską gnidalizus nazwisko mowi za niego, na czy jak na czym ale na wylizywaniu bruzdy sitwie oraz funkcjonariuszom glownego scieku to on sie zna i skutecznie wylizujezgorzknala p***a piotrowska, ktorej nik nie chce dvpcyc dala glos, ona szczeka na kazdego i w kazdej sprawiesra-ma cos tam cos tam to uzyteczny i****a, jak trzeba harcownika zeby wszedl na beczke i cos wyglosil to zawsze ubecja moze na niego liczyclisie syfilisie zacznij juz count down, juz cie niewiele zostalo, pogonimy cie z lisica do lasuczy tyszkiewicz udzielajac wypowiedzi byla trzezwa ? bo ta stara rura jest zawsze na rauszu, zawsze ma kilka malpek w torbcewojjewodzki to zenada ale wszystko wiedzacy holdys to dopiero zenadawojjewodzki to zenada ale wszystk wiedzacy holdys to dopiero zenada
mateusz zelnik z żoną